Rejs: Bałtyk – z Jastarni wokół Szwedzkiej wyspy Gotland
Wszystko zaczęło się jeszcze w zeszłym roku. Gdy wracaliśmy z rejsu Lipawa – Kłajpeda – Władek to snuliśmy plany kolejnego bałtyckiego stażu. Traf chciał, że padło na największą wyspę basenu Morza Bałtyckiego, czyli szwedzki Gotland.
Kontynuując wspólną żeglarską przygodę członkowie Mariway Sailing Club oraz wychowawcy i młodzież ze Świetlicy Środowiskowej w Piastowie spotkali się w piątek 14 marca br. na inauguracyjnych zajęciach edukacyjnych z cyklu: ucząc bawić – bawić ucząc.
Znany polski żeglarz kpt. Tomasz Cichocki rozpoczyna realizację nowego projektu żeglarskiego. Nie byłby sobą gdyby nie walczył znów o najwyższą stawkę, czyli opłynięcie Ziemi w rejsie non – stop bez zawijania do portów wg formuły World Sailing Speed Record Council (WSSRC). Dotychczas taki wyczyn udał się tylko jednemu polskiemu żeglarzowi w historii całego polskiego jachtingu. Ponad 30 lat temu kpt. Henryk Jaskuła na jachcie „Dar Przemyśla” w 344 dni opłynął świat. Dodać należy, że tylko 196 śmiałków w całym światowym żeglarstwie może dotychczas pochwalić się takim sukcesem.
Sprzęt, a właściwie ekwipunek żeglarski bardzo przez ostatnie lata się zmienił. Dysponując odpowiednim budżetem mamy szansę zaopatrzyć się we wszystko co zostało wymyślone i wprowadzone na rynek. No dobrze, ale co z takiego szerokiego spectrum powinno być elementarnym wyposażeniem żeglarza planującego np. rejsy bałtyckie, czy atlantyckie o śródlądziu nie zapominając? Szukając odpowiedzi odwołam się do swoich i kolegów z Mariway doświadczeń.
Kontynuujemy rubrykę żeglarskich opowieści z morałem, licząc, że te zabawne historyjki czegoś bohaterów nauczyły, a pozostałych mogą nauczyć. Na żeglarskim szlaku jest wiele pułapek i momentów trudnych, ale większość z nich to efekt prostych błędów z których należy się śmiać. Warto je jednak także poddać krótkiej analizie i traktować jako cenne wskazówki na przyszłość.
Tak, to już dwa lata minęły od kiedy rozpoczęliśmy wspólną przygodę w ramach klubu żeglarskiego. 29 listopada 2013 w restauracji Gniazdo odbył się wieczorek podsumowujący dokonania, na którym również wybierano nowe władze klubu.
37 osób, 5 jachtów 33 stopowych, 3 dni jesiennego rejsu to bilans żeglowania członków i przyjaciół Mariway Sailing Club po mazurskich jeziorach. Doroczne męskie żagle już za nami. Było warto – silny wiatr, zmienna pogoda i kilka awarii dostarczyło wielu emocji i energii do planowania kolejnych rejsów.
Niedawno pierwszy raz w swojej żeglarskiej przygodzie brałem udział w regatach, które można uznać za w pełni profesjonalne. Były to regaty firmowe obsadzone 18 jachtami z komisją regatową, asystą WOPR, regulaminem PZŻ itp. Chciałbym podzielić się wrażeniami oraz przekazać kilka wskazówek dla tych, którzy planują tego typu zabawę.
Żeglarstwo to sport, czy też zabawa, gdzie bardzo ważną rolę odgrywa to, jakich ma się nauczycieli. Oczywiście do wielu rzeczy można dojść samemu, ale warto posłuchać też innych. Ostatnio dane mi było porozmawiać z kimś zupełnie wyjątkowym.
Tradycją klubową od chwili powstania Mariway Sailing Club jest organizacja cyklicznych spotkań w trakcie których omawiamy plany Stowarzyszenia, podsumowujemy zrealizowane projekty i dyskutujemy nad sprawami bieżącymi.