Rejs: Ocean Indyjski, archipelag Seszeli.

Czy wiecie co to jest Coco de Mer? Gdzie spacerują składniki ulubionej zupy żeglarzy przeszłości? Czy nietoperz jest jadalny? Dlaczego lubię miejsca gdzie nie ma turystów? Zapraraszam na relację z rejsu w miejsce, gdzie każdy dzień zachwycał. Byłem tam z przyjaciółmi w 2010 roku ale wspomnienia do dziś pozostają żywe w naszej pamięci.
3.30 – głośny dźwięk budzika, do którego normalnie jestem przyzwyczajony wrzyna się z bólem w uszy. Czyżby dreszcz niepokoju przed nieznanym? Wszak to mój pierwszy atlantycki rejs! Kilkanaście minut później jadę samochodem, by za następne kilka chwil stać w niewyobrażalnej kolejce do odprawy.
A w butach mi chlupie Atlantyk – chciałoby się zaśpiewać. Tak, Atlantyk zachlupał, nieraz oblał zdrowo falą i pokazał swoje słynne „przeciągi”. Było warto!