Rejs: Sapiną ze Stręgla na Gołdopiwo

Napisany przez Michał Kwiatkowski. Opublikowane w Wielkie jeziora inaczej, Śródlądzie

na stregluTen szlak polecam wszystkim którzy czują przesyt głównymi szlakami Wielkich Jezior Mazurskich i panującym tam tłokiem. Ten kameralny, klimatyczny i bardzo różnorodny szlak pozwoli trochę odkryć Mazury na nowo, przepływając przez nieznane dotąd jeziora. Tak więc wyjątkowo usatysfakcjonowani będą Ci w których drzemie duch odkrywców. Trasa jest przy tym stosunkowo łatwa, bez przeszkód można zabrać na nią dzieci. To niewiarygodne, że tak niedaleko od głównych szlaków są miejsca nieodkryte. Warto je poznać!

Opis ogólny.

Szlak nie jest trudny. Nie potrzebny będzie żaden specjalny sprzęt (ewentualnie przyda się piła ręczna do cięcia gałęzi). Jest on wyjątkowo piękny i różnorodny. Czeka nas pokonanie leniwej rzeki Sapiny, kilku jezior oraz śluzy w Przerwankach.

Jedyną przeszkodą może być dobór żaglówki. Nie może być ona zbyt wysoka, gdyż na Sapinie, na około drugim kilometrze za jez. Stręgiel jest niewysoki mostek. Ważne żeby po położeniu masztu wszelki takielunek, relingi itp. można było położyć na płasko. Ja ten szlak pokonałem dwa razy: raz Sportiną 595, drugi raz Orionem. W żadnym przypadku nie było problemów. Moi koledzy dopłynęli do Gołdopiwa Tangiem, z tym że pod opisywanym mostkiem musieli odkręcić kosz przedni i zdjąć relingi. Niemniej jednak generalna zasada jest taka, żeby brać łódkę nie za wysoką – gabarytów Sportiny 595 max. (chyba że chcemy się bawić w odkręcania relingów, to wtedy może być większa jednostka). Inna sprawa że jak ostatnio tam płynąłem to mostek był w bardzo złym stanie. Może się na przykład zawalił?

Sapina jest dość głęboka, więc nie ma problemów z zanurzeniem łodzi. W kilku miejscach mogą być wypłycenia. Oczywiście łódka powinna być mieczowa. W żadnym razie nie balastowo-mieczowa.

Na szlaku na pewno nie spotkamy innych żaglówek. Być może miniemy się tylko z kajakarzami. Jest tu bardzo spokojnie. Można podziwiać przyrodę.

Ponieważ ruch na śluzie w Przerwankach jest znikomy (to nie Guzianka!), to pan śluzowy raczej przebywa w swoim domu. Żeby go znaleźć należy przejść jakieś 200 metrów drogą w kierunku Kruklanek.

Na Sapinie obowiązuje strefa ciszy więc w zasadzie pływanie na silniku jest zabronione. Ja jednak korzystałem z niego w uzasadnionych przypadkach na minimalnych obrotach. Myślę że nie wywołałem tym jakiegoś mega spustoszenia w przyrodzie, tym bardziej że zapewne żaglówka tutaj należy do rzadkości. Płynąc w stronę Gołdopiwa będziemy płynęli pod prąd. Z powrotem będzie z prądem, można więc wyłączyć silnik i leniwie pomagać sobie pagajem popijając np. oranżadkę.

Na szlaku największymi miejscowościami są Ogonki i Kruklanki. Jest jeszcze Pozezdrze, tylko trzeba się kawałek do niego przejść. W miejscowościach tych można zrobić zakupy, czy skorzystać z restauracji. Prysznicy i podobnych łazienkowych atrakcji należy szukać w ośrodkach wczasowych leżących nad jeziorem Stręgiel, lub Gołdopiwo.

Opis szlaku, czyli gdzie można dopłynąć.

szlak na goldopiwo

Najpierw musimy dotrzeć na Mamry. Następnie wpływamy na jezioro Święcajty (przy wejściu pewnie będzie czekać nas halsówka) i dopływamy do jego końca, to jest do miejscowości Ogonki. Należy położyć maszt, schować trochę miecza (uwaga na kamienie!) i wolniutko popłynąć w stronę jez. Stręgiel. Maszt należy postawić dopiero na Stręglu, wcześniej są nisko zawieszone linie energetyczne. Będąc na Stręglu można wpłynąć na jez. Stręgielek. W tym celu trzeba pokonać 200 metrowy kanał łączący te jeziora. Masztu nie trzeba kłaść.

Droga w kierunku Gołdopiwa zaczyna się na Stręglu. Kładziemy maszt i szukamy ujścia Sapiny. Jak już się na niej znajdziemy to czeka nas wyjątkowo miłe płynięcie aż do Gołdopiwa. Po drodze są dwa jeziora: Pozezdrze i Wilkus. Możemy na nich postawić maszt, żagle i trochę pożeglować. Oczywiście gdy będziemy wpływać znów do rzeki to maszt trzeba będzie złożyć.

Po pokonaniu śluzy w Przerwankach mamy do przepłynięcia jeszcze kilkaset metrów wśród trzcin i wpływamy na jezioro Gołdopiwo. To bardzo fajne, spore jezioro. Noclegów „na dziko” należy szukać po jego zachodnim brzegu. Szlak Sapiny w zasadzie wiedzie dalej do jeziora Kruklin. Jednak jest on dostępny tylko dla kajaków. Gdybyśmy mieli ochotę na poznanie jeszcze jednego jeziora, to można dopłynąć do północno-wschodniego brzegu, położyć maszt i przepłynąć na jezioro Żabinki. To niewielkie jezioro. Parę halsów i koniec. Ja jednak tam wpłynąłem z ciekawości.

Porty/bazy żeglarskie na szlaku Wielkiej Pętli.

  1. Ogonki – kilka pomostów i port w ośrodku Spa Ognisty Ptak. Warto skorzystać z restauracji Stara Kuźnia po drugiej stronie drogi tuż przy moście drogowym – kiedyś spędziłem tu półtora dnia popijając oranżadkę. Zainteresowani atrakcjami łazienkowymi powinni ich szukać w ośrodku wczasowym. Można też zrobić zakupy
  2. Ośrodek Stręgielek nad jez. Stręgiel – sanitariaty
  3. Kruklanki – sporo sklepów i restauracji. Sanitariatów należy szukać w ośrodkach wczasowych.
  4. Ośrodki wczasowe nad jeziorem Stręgiel – jest ich kilka, w zasadzie są nam potrzebne tylko gdy potrzebujemy sanitariatów

Podsumowanie, czyli „samo gęste”

1. Długość rejsu: 2 – 3 dni. Na pokonanie odcinka z Ogonek do Kruklanek potrzeba jednego dnia (około 8 – 9 godzin). Z powrotem tyle samo. Ile czasu będziemy chcieli spędzić na Gołdopiwie to zależy od nas. Oczywiście w długość rejsu nie wliczam czasu potrzebnego na dopłynięcie do Ogonek, to oczywiście zależy skąd startujemy. Orientacyjnie: z Węgorzewa potrzebujemy 0,5 – 1 dzień. Z Giżycka 1,5 – 2 dni.

2. Dostępność żaglówek – w Giżycku i Węgorzewie oferta jest oczywiście ogromna. Należy jednak pamiętać żeby brać łódkę nie za wysoką, np. jak Sportina 595. Przy wyższych jednostkach należy liczyć się z tym iż coś tam będziemy musieli odkręcać. Jachtem typu Twister w ogóle nie ma co myśleć aby tam wpłynąć. Oczywiście łódka musi być też mieczowa (małe zanurzenie). Jeszcze mały komentarz, to nic że będziemy musieli wziąć łódki mniejsze, starsze i mniej komfortowe. Tymi jednostkami naprawdę też super się żegluje, a mniejszy komfort będzie zrekompensowany niesamowitymi wrażeniami.

3. Przeszkody/utrudnienia:

Nie ma ich wiele:

  1. Ogonki: przejście ze Święcajt na Stręgiel – trzeba kłaść maszt
  2. Sapina – największe utrudnienie to pierwszy most płynąc w kierunku Gołdopiwa, jak go pokonamy, to reszta będzie banalna. Na Sapinie są też dwie lub 3 niewielkie mielizny. Na końcu Sapiny jest śluza.
  3. Gdybyśmy chcieli wpływać na jez. Żabinki to trzeba kłaść maszt. Jest też trochę płytko pod mostem

4. „Plusy dodatnie”:

  1. NIESAMOWITA PRZYGODA, odkrywanie nowych szlaków
  2. Bardzo cicho i spokojnie. Brak ludzi
  3. Piękne okolice, warte zobaczenia

5. „Plusy ujemne”:

  1. Znalezienie odpowiedniej łódki

6. Uwagi:

  1. Potrzebne wyposażenie: może się przydać piła ręczna do cięcia gałęzi i dobrze wyposażona skrzynka bosmańska z narzędziami do montażu i demontażu takielunku.

Tags: , ,