Rejs: Jezioro Wdzydze

Napisany przez Michał Kwiatkowski. Opublikowane w Śródlądzie

IMG_2266Moja żona Martyna powiedziała: „o rany, tu jest fajniej niż na Mazurach!”. Myślę, że to najlepsza rekomendacja tego szlaku, zwłaszcza dla damskiej części załóg. Co wpłynęło na tę euforyczną wprost ocenę? Na pewno urzekająca uroda tego jeziora, a także wzorcowe zagospodarowanie terenu – sporo doskonale zorganizowanych ośrodków wczasowych (wiele z odnowionymi toaletami, bazą gastronomiczną, plażami, itp.), które nie psują „walorów artystycznych” terenu. Po prostu doskonale wtapiają się w krajobraz.

Opis ogólny.

Nad Jeziorem Wdzydze byłem już kilka lat temu, we wrześniu. Wyczarterowaliśmy wtedy starą żaglówkę (jakaś konstrukcja francuska mniejsza od Oriona). Niestety nie udało nam się wtedy poznać jeziora. Po dopłynięciu do Gołunia dopadł nas silny wiatr (7, może 8 Beauforta), który utrzymał się do następnego dnia. Zmuszeni byliśmy więc „na tarczy” opuścić to miejsce. Postanowiłem jednak wtedy, że kiedyś tu wrócę.

I wróciłem tego lata. Zdecydowaliśmy się z rodziną spędzić tu 4 sierpniowe dni. Okazało się, że wybór miejsca był doskonałym pomysłem. Jest to jezioro idealne na rodzinne pływanie. Moim małym dzieciom (córka 4.5 roku, synek 2.5) wyjątkowo się podobało. Mieli wiele okazji do taplania się przy brzegu, a także korzystali z licznych placów zabaw zlokalizowanych głównie w ośrodkach wczasowych. Wyjątkową atrakcją, zresztą nie tylko dla nich, ale i dla mnie, było wejście na prawie 40 metrową wieżę widokową znajdującą się we Wdzydzach Kiszewskich. Można z niej podziwiać przepiękną panoramę jeziora. Z atrakcji warto też wymienić skansen we Wdzydzach, na który niestety nam już nie starczyło czasu. Jeżeli ktoś planuje dłuższy pobyt na jeziorze, to pływanie żaglówką może sobie urozmaicić również organizując jednodniowy spływ kajakiem po rzece Wda, która przepływa przez jezioro. Wiele firm opiekuje się takimi spływami (np. PTTK we Wdzydzach Kiszewskich) – wypożyczą kajak, przewiozą go, odbiorą ze szlaku.

Jezioro swoim charakterem przypomina trochę Kisajno na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich – dlatego, że jego niemałą powierzchnię zdobi wiele wysp. Na wyspach tych jest wiele wzorcowych miejsc do postoju „na dziko”.

Akwen ten rekomendowałbym także tym, którzy nie mają ochoty na wielogodzinne pływanie, ale wolą krótkie trasy i relaks w jakimś ładnym miejscu. Takie leniwe spędzanie czasu – „leniwe opływanie jeziora” (LOJ). Pewnie gdyby to jezioro „wziąć na sportowo” to można by je w dwa dni opłynąć. Tylko po co? My spędziliśmy tu 4 dni i codziennie pływaliśmy około 4 – 5 godzin. Trochę pływania, przerwa na obiad, znów trochę pływania i postój na noc. Ja należę raczej do grona żeglarzy, którzy lubią dużo i długo pływać w ciągu dnia, ale to miejsce nauczyło mnie także „leniwego żeglarstwa”. I bardzo dobrze.

Jezioro jest głębokie, więc przy sinych wiatrach może się tworzyć wysoka fala. Warto to uwzględnić planując miejsce na postój. Akwen może nie jest ogromny, ale zapewniam, że przy odpowiednio silnym wietrze emocji żeglarskich nie zabraknie. Jednego dnia przywiała nam „4” i było naprawdę fajnie.

Przy brzegach są płycizny, więc dzieci mogą doskonale pobaraszkować, a rodzice niekoniecznie muszą się co chwila stresować, czy pociechy mają jeszcze „grunt” pod nogami.

Na pochwałę zasługuje również to, że wiele ośrodków posiada naprawdę fajną i nowoczesną infrastrukturę sanitarną oraz gastronomiczną – „nie ma lipy”.

Dostępność łódek jest w sumie spora. My korzystaliśmy z firmy scarpetta. Jacht Tango Family był bardzo dobrze przygotowany, a właściciele wyjątkowo mili i bezkonfliktowi. Mogę z całą odpowiedzialnością polecić tę firmę.

Opis szlaku, czyli gdzie można dopłynąć.

wdzydze

Główna i jedyna scena dla żeglarstwa to kompleks jeziora Wdzydze w skład którego wchodzą inne jeziora (np. Radolne, czy Jelanie). Posiada ono ciekawy kształt – krzyża. Przez jezioro przepływa rzeka Wda, która jest „rajem” dla kajakarzy. Dla potrzeb turystyki żeglarskiej jezioro nie jest połączone z żadnymi innymi akwenami.

Porty/bazy żeglarskie

  1. We Wdzydzach Kiszewskich: PTTK (tu braliśmy jacht – bardzo miło, godne polecenia. Knajpa,  kibelki, plaża). Ponadto „U Grzegorza”, Hotel „Niedźwiadek”.
  2. W Gołuniu – ośrodek wczasowy a’la Gierek (najbrzydsza budowla na szlaku) i sklep. Jedliśmy tu znośny obiad na tarasie.
  3. Borsk  – w okolicach tej miejscowości jest zlokalizowanych kilka ośrodków wczasowych. My byliśmy w „Largo”. Jest tam fajna knajpa, doskonałe keje z prądem, oraz kibelki i plac zabaw dla dzieci.
  4. Półwysep Lipa – tu jest spore pole campingowe z pełną bazą (restauracja, kibelki, sklep, plac zabaw dla dzieci). Byliśmy tu – polecam.
  5. Wdzydze Tucholskie – nie widziałem jakiejś bazy żeglarskiej, ale są knajpy i sklepy.

Zakupy można zrobić we Wdzydzach Kiszewskich, lub gdzieś na szlaku w opisanych wyżej miejscach. Ze sklepami nie ma kłopotu. Polecam także liczne miejsca do postoju „na dziko”. Zwłaszcza te, zlokalizowane w dolnej części „krzyża”, szczególnie wyspy.

Podsumowanie, czyi „samo gęste”

  1. Długość rejsu: „na ilość” można to jezioro zaliczyć w 2 dni, ale naprawdę nie warto. Optymalny czas pobytu z założeniem, że będzie to „leniwe żeglarstwo” to 4 dni. Można wtedy tak zaplanować trasę rejsu, że codziennie jest się gdzieś indziej, ale nie dubluje się miejsc. Oczywiście można tu spędzić i tydzień. Myślę, że będzie równie miło. Wtedy rozważałbym opcję, aby jednego dnia wybrać się na spływ kajakowy Wdą, oraz koniecznie zobaczyć skansen we Wdzydzach.
  2. Dostępność żaglówek – w sumie spora, głównie we Wdzydzach Kiszewskich
  3. Przeszkody/utrudnienia:

Mielizny, których jest sporo. Warto zaopatrzyć się w dobrą mapę (np. w sklepiku ośrodka PTTK we Wdzydzach), lub zapytać właściciela łódki, gdzie trzeba uważać.

 „Plusy dodatnie”

  1. Piękne, malownicze tereny. Brzegi porośnięte lasem
  2. Bardzo dobrze zorganizowana infrastruktura na brzegach (sklepy, kibelki, ośrodki wczasowe, knajpy, itp.)
  3. Można „wciągnąć się” w leniwy styl pływania
  4. Idealne miejsce do pobytu z dziećmi – blisko do brzegu (bezpiecznie), sporo atrakcji dodatkowych (place zabaw, skansen, wieża widokowa, spływ kajakowy Wdą, itp.)

„Plusy ujemne”:

Brak

Uwagi:

Po drodze raczej nie ma co liczyć na stację paliw. Warto więc wziąć odpowiedni zapas wachy od pana który czarteruje łódkę.

Tags: