Rejs Bałtycki: Kołobrzeg – Bornholm – Rugia – Dziwnów (Korzenie 2015)
W kilku słowach przybliżę Wam drodzy wierni czytelnicy kącika literackiego Mariway historię naszego ostatniego rejsu – Korzenie 2015. Na początek istotna uwaga: co to są „Korzenie”? To wyprawa/rejs/spotkanie żeglarskie tych co to klub zakładali – celebrujemy spotkania starych wilków. Do tego typu morskiej aktywności w październiku br. wybraliśmy kolejną konstrukcję Andrzeja Skrzata – Delphię 47. Port wypłynięcia: Marina Kołobrzeg, godne polecenia miejsce z nowoczesną (za unijne pieniążki) infrastrukturą.
Planując ten rejs mieliśmy dwa cele: po pierwsze – pożeglować, pobyć jak najdłużej na morzu; po drugie – zobaczyć i pozwiedzać wyspę, o której słyszeliśmy, że jest bardzo ładna. Pierwszy cel udało się zrealizować z połowiczną satysfakcją, ponieważ w drodze powrotnej była flauta i jechaliśmy na silniku. Drugi cel zrealizowaliśmy w 100% – nawiązując z przymrużeniem oka do słów inżyniera Mamonia: „aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych”. Po prostu jest tam tak fajnie, że trudno się do czegokolwiek przyczepić.