Rejs: Wielka Pętla Mazurska

Napisany przez Michał Kwiatkowski. Opublikowane w Wielkie jeziora inaczej, Śródlądzie

14 wjazd na buwelnoTo jest propozycja trasy dla tych wszystkich, którzy kochają Mazury, ale chcieliby na nich zobaczyć nowe szlaki, gdyż wszędzie już byli po kilka razy. To też propozycja dla tych, którzy zmęczeni są ilością ludzi na głównych szlakach oraz w portach. To także propozycja dla tych, w których drzemie duch odkrywców. Jeżeli po przeczytaniu powyższych wątków odpowiedziałeś 3xTAK to na następny wyjazd żeglarski planuj Wielką Pętlę.

Opis ogólny.

Wielka Pętla Mazurska to szlak żeglarsko/traktorowy. Żeglarski – wiadomo, dlaczego (sprawa dotyczy jachtów); traktorowy – dlatego, że malutka część szlaku nie ma połączenia wodą, więc jachty trzeba przewieźć traktorem. Jest to samo w sobie wielką atrakcją, ale nie tylko, dlatego warto podjąć się wyprawy. Ten szlak polecałbym przede wszystkim tym, którzy pragną poznawać nowe miejsca, ciekawi są jak żegluje się na innych jeziorach, niż te które dobrze znają. Również Ci, którzy oczekują od żeglarstwa wielkiej przygody, a nie koniecznie pływania jachtem salonem i szukania wolnego miejsca przy kei będą tu czuli się bardzo dobrze.

Ja tę trasę pokonałem 3 razy i zawsze chętnie tam wrócę.

Na szlaku oprócz znanych portów (Giżycko, Mikołajki, Rydzewo, itp.) nie ma dużych przystani. Nie ma też większych miast. Jest za to kilka wsi i kilka ośrodków wczasowych, więc jest okazja by zrobić zakupy oraz skorzystać z prysznicy.

Pierwszą kwestią po spłynięciu z głównych szlaków, która na pewno zaskoczy każdego, jest totalny brak żaglówek. W ogóle ludzi jest tu jakieś 100-razy mniej. Obawiam się, że powrót w okolice Mikołajek lub Giżycka nie będzie przyjemny…

Pomimo tego, że jak pisałem wyżej, jacht trzeba w jednym miejscu przewozić traktorem (szukajcie w miejscowości Cierzpięty właściciela traktora pana Maciejewskiego), oraz że czeka nas pokonanie wąskich rzek (w zasadzie strumieni) to JEST TO SZLAK DLA KAŻDEGO. Nikt nie powinien mieć dylematów „czy dam radę?…”. Dasz radę! Na pewno się uda. Musisz tylko pamiętać o dwóch rzeczach:

1.MUSISZ LUBIĆ TEGO TYPU PRZYGODY i mieć potrzebę odkrywania nowych szlaków. Jeżeli uważasz, że najlepsze w żeglarstwie są Mikołajki lub Giżycko to zapomnij o Wielkiej Pętli.

2.MUSISZ WYPOŻYCZYĆ MNIEJSZY JACHT. Idealny do tej zabawy jest Orion, lub jacht o podobnych parametrach (np. Bez 4, lub Conrad 20, Omega). UWAGA: jacht musi być mieczowy (konstrukcje balastowo-mieczowe odpadają z uwagi na zbyt duże zanurzenie). Ostatnio na pewno pływałeś dużą jednostką typu Tango, lub Twister i być może z pogardą myślisz o mniejszych jednostkach. Zaręczam jednak, że bardzo fajnie się nimi pływa, trzeba tylko zabrać mniejszą załogę (2 – 3 osoby na jeden jacht. Max. 4). Przede wszystkim jednak potrzebna jest zmiana optyki. To naprawdę nie są gorsze jachty. Tyle tylko, że mniejsze, starsze i nie tak luksusowe. Jednak na szlaku Wielkiej Pętli sprawdzą się znakomicie, gdyż są tam wąskie rzeczki i przesmyki pod mostami, płytkie strumyki i oczywiście wyciąganie żaglówki na lawetę przez traktor.

Kiedy najlepiej wybrać się w ten region? Na pewno musi już być ciepło (zakładam, że nie mamy do dyspozycji „suchej” pianki), gdyż trzeba wchodzić do wody. Tak, więc optymalny jest czerwiec, lipiec. Z sierpniem trochę bym uważał gdyż przy bardzo niskich stanach wód (co może mieć miejsce pod koniec lata), możemy mieć problem w pokonaniu Głaźnej Strugi, czyli rzeki między jeziorami Buwełno i Wojnowo.

Opis szlaku, czyli gdzie można dopłynąć. Wielka petla mapka

Załóżmy że startujemy z Giżycka. Nasz szlak będzie wyglądał następująco, jeziora: Niegocin -> Boczne -> Kan. Kula -> Jagodne -> kanały -> Tałty -> Mikołajskie -> Śniardwy -> Tyrkło -> przeprawa traktorem -> Buwełno -> przeprawa rzeczką Głaźna Struga -> Wojnowo -> Niegocin.

I pętla zamknięta. Pokonanie trasy zajmie nam od 4 do 5 dni.

UWAGA: zdecydowanie rekomenduję ten kierunek płynięcia. Można oczywiście płynąć w drugą stronę, tylko wtedy rzeczkę Głaźna Struga pokonywać będziemy pod prąd, co może być dość męczące. Ja płynąłem i tak i tak. Z tym, że kolejny raz pod prąd już bym się raczej nie wybrał.

I jeszcze ciekawostki. Możemy wpłynąć w odnogi tego szlaku i tym samym przedłużyć pobyt w tym miejscu!

Opcja 1: z jeziora Tyrkło wpływamy na rzekę Orzysza -> po minięciu miasta Orzysz -> wpływamy na jezioro Orzysz. Ten szlak w tę i z powrotem do Tyrkła należy planować na 3-4 dni (to zależy ile dni spędzimy na jeziorze Orzysz). Samą rzeką do Orzysza płynie się jeden dzień. Z powrotem tyle samo. Może się okazać, że do samego jez. Orzysz nie dopłyniemy, wtedy przygoda kończy się szybciej. Przy wpłynięciu na Orzyszę z Tyrkła jest bardzo niski mostek. Łódka typu Orion przejdzie pod nim. Duże jednostki oczywiście nie. Jeżeli Twój jacht przejdzie pod tym mostkiem to na całym szlaku nie będziesz miał problemów z wysokością łódki, wszędzie się wciśniesz.

ORZYSZA TO SZLAK DLA NAPRAWDĘ MEGA TWARDZIELI. Na wyposażeniu konieczna jest piła spalinowa (do cięcia zwalonych drzew), piła ręczna do cięcia gałęzi, siekiera, a przede wszystkim dużo cierpliwości – przekonałem się o tym sam. Może się zdarzyć, że będziemy musieli rozbierać jakąś tamę która utworzyła się na rzece. Mi ten szlak udało się pokonać do miejscowości Orzysz. Pokonanie odcinka z Tyrkła do Orzysza zajęło 12 godzin. Bez przerw. Nawet nie jedliśmy. Po drodze należało przepiłować zwalone drzewo, kilka razy udrożnić szlak. Najbardziej męczące było jednak oczyszczanie śruby silnika z wodorostów (polecam robić to nożykiem). Nie udało się nam zapłynąć dalej niż miasto Orzysz, gdyż zajęło nam to więcej czasu niż zaplanowaliśmy. Wiem, że od tego czasu rzeka była czyszczona, więc może jest trochę lepiej. Jednak z tym, że napotka się zwalone drzewo należy się liczyć. Co by nie mówić, to będę wspominał płynięcie Orzyszą jako jedną z fajniejszych żeglarskich przygód. Naprawdę polecam, tylko trzeba się przygotować na hard core. Na pewno Orzysza nie jest dla kobiet (chyba, że silnie zakochanych :)).

Opcja 2: z jeziora Buwełno -> poprzez małą rzeczkę wpływamy na -> jez. Ublik Wielki -> możemy też spróbować wpłynąć na -> jez. Ublik Mały. Ten wariant, z powrotem do Buwełna, zajmie nam w sumie 1 – 2 dni. To zależy ile czasu będziemy chcieli tam spędzić. Ten wariant trasy powinno się udać przepłynąć każdemu. Jest to wyjątkowo fajna przygoda. Szczególnie wpłynięcie na Ublik Mały (płyniemy wąskim tunelem o długości około 50m). Planując wpłynięcie na Ublik Mały warto mieć ze sobą saperkę. Być może trzeba będzie przekopać kawałeczek (jakieś 3 metry). W jednym miejscu strumyk ma wypłycenie. Oczywiście na całym szlaku Wielkiej Pętli trzeba kilka razy kłaść maszt. Między innymi: przy wpłynięciu na Tyrkło, na Głaźnej Strudze, przy wpłynięciu z Wojnowa na Niegocin. Oczywiście również na kanałach. Na bocznych odnogach szlaku również: Całą Orzyszę trzeba pokonać na silniku z położonym masztem; przy wpłynięciu na Ublik też kładziemy maszt.

Porty/bazy żeglarskie na szlaku Wielkiej Pętli.

  1. Giżycko – tu jest najwięcej portów. Nie ma sensu wszystkich wymieniać i opisywać. Pewnie i tak wszyscy je znają
  2. Rydzewo – chyba najlepiej jest „Pod szarym łabędziem” aczkolwiek szału w sanitariatach nie ma i ceny nie należą do typowych.
  3. Mikołajki – znany temat. Nie ma co opisywać.
  4. Okartowo 1 – (przy jeziorze Tyrkło) – to kameralna przystań. W zasadzie biwak. Infrastruktura sanitarna i gastronomiczna typowa jak na biwak.
  5. We wsi można zrobić zakupy.
  6. Okartowo 2 – baza MSR (na Śniardwach) – podobno w porządku. Nie wiem nie byłem.
  7. Na jeziorze Buwełno – zakupy można zrobić w Cierzpiętach (tu też mieszka pan Maciejewski, właściciel traktora wożącego łodzie między jeziorami). Nad jeziorem są dwa ośrodki wczasowe, w których można coś zjeść, ewentualnie wykąpać się. Jeden w miejscowości Marcinowa Wola (z fajną restauracją), drugi jest nieco wcześniej, nazywa się „Hotelik Myśliwski”.
  8. Na jeziorze Wojnowo – baza w miejscowości Kleszczewo. Nie wiem czy jest tam bar/restauracja.

Porty/bazy żeglarskie na szlakach bocznych

  1. Na szlaku Orzyszy. Ośrodki wczasowe z sanitariatami są dopiero na jeziorze Orzysz (np. ośrodek WDW). W miejscowości Orzysz można zrobić zakupy.
  2. Na jeziorach Ublik – na jeziorze Ublik Wielki można skorzystać z sanitariatów w ośrodku Politechniki. Nie polecam zatrzymywania się w hotelu Park (na wprost wyjścia z rzeki) – nas stamtąd przegonili. Zakupy można zrobić w miejscowości Wyszowate.

Podsumowanie, czyli „samo gęste”

1.Długość rejsu:

  1. Wielka Pętla Mazurska: 4 -5 dni
  2. Rzeka Orzysza do jez. Orzysz – dodatkowo 3 – 4 dni. W zależności ile czasu spędzi się na jez. Orzysz. Uwaga: może się zdarzyć, że ta opcja szlaku w ogóle nie będzie możliwa z uwagi na zbyt liczne przeszkody na rzece, lub brak odpowiedniego sprzętu.
  3. Jez. Ublik Wielki i Ublik Mały: dodatkowo 1 -2 dni.

2.Dostępność żaglówek – Dostępność Orionów i łódek o podobnych gabarytach może być ograniczona. Najłatwiej z Omegami tyle, że one nie mają kabin. Pewnie trochę czasu zajmie wyszukanie łódek. Ja kiedyś brałem łódkę z hotelu Zamek w Giżycku. Mój kolega brał Oriona z Bogaczewa. Koniecznie należy wziąć silnik.

3.Przeszkody/utrudnienia:

Za dużo żeby wszystkie wymienić, pominę dobrze znany szlak od Niegocina do Śniardw:

  1. Tyrkło – trzeba położyć maszt żeby na nie wpłynąć ze Śniardw.
  2. Pomiędzy Tyrkłem a Buwełnem – przeprawa traktorem.
  3. Pomiędzy Buwełnem a Wojnowem – Głaźna Struga: płytka, wąska rzeczka. Najgorzej jest pod mostami – mogą być kamienie i jest tam wąsko (trochę szerzej niż Orion). Uwaga: nie polecam pokonywania rzeki pod prąd, czyli z Wojnowa na Buwełno. Chyba, że nie ma wyboru.
  4. Orzysza – w zasadzie dzika rzeka + niskie mostki + roślinność owijająca się wokół śruby silnika + możliwe zwalone drzewa + możliwe naturalne zatamowania, które trzeba rozebrać aby przepłynąć.
  5. Z Buwełna na jezioro Ublik Wlk. – wąska rzeczka. Miejscami płytka. Niski mostek.
  6. Z Ublika Wlk. Na Ublik Mały – wąska i płytka rzeczka płynąca w tunelu (być może trzeba będzie kawałek przekopać saperką).

4.„Plusy dodatnie”:

  1. Niesamowita przygoda, odkrywanie nowych szlaków.
  2. Bardzo różnorodnie: oprócz żagli trochę pływania na motorze + przeprawa traktorem + żeglarski survival (zwłaszcza na Orzyszy).
  3. Bardzo cicho i spokojnie. Brak ludzi.

5.„Plusy ujemne”:

  1. Znalezienie odpowiedniej łódki.
  2. Innych minusów brak wziąwszy pod uwagę, że wie się, jaki jest „zestaw atrakcji” na szlaku

6.Uwagi:

  1. Koniecznie łódka o małym zanurzeniu (mieczowa) i małych gabarytach (wielkości Oriona). Silnik niezbędny.
  2. Potrzebne wyposażenie: piła spalinowa (gdy chcemy wpłynąć na Orzyszę), piła ręczna do cięcia gałęzi, siekiera, saperka.

Tags: ,