Refowanie – czy tylko dla słabeuszy?

Napisany przez Jacek Dmowski. Opublikowane w Porady żeglarskie

startZawsze miałem się za twardziela. Na jachcie także. Sprowadzało się to do pływania przy silnym wietrze w głębokim przechyle – „z fantazją”. Odkąd jednak zacząłem pływać po morzu zorientowałem się, że jestem słabeuszem. A to dlatego,  że często warunki pogodowe zmuszały nas do refowania. A tak na serio, to refowanie, będące ważnym  manewrem żeglarskim, poprawiającym bezpieczeństwo i komfort żeglugi, wciąż nie jest zbyt popularne na wodach śródlądowych. Jachty idące w dużym przechyle, by chwile potem gwałtownie wyostrzyć, są charakterystycznym elementem krajobrazu np. Wielkich Jezior Mazurskich.

Wiele już napisano na ten temat, ale mimo to zaryzykuję i podejmę kolejną próbę, nie tyle objaśnienia techniki refowania (jest ich sporo i zależą od jednostki i jej wyposażenia, a poza tym najlepiej uczyć się tego w praktyce i to często jeszcze przed wypłynięciem), co zachęcenia żeglarzy do polubienia tej ważnej żeglarskiej czynności.

Refowanie  – zmniejszenie powierzchni ożaglowania stosowane podczas żeglugi w trudnych warunkach wiatrowych w celu zmniejszenia siły aerodynamicznej wytwarzanej na żaglach, obniżenia środka ożaglowania, zmniejszenia przechyłu, a także wywołania nawietrzności lub zawietrzności¹.

Kiedy się refować?

Odpowiednio wcześnie. Wzrost siły wiatru ZAWSZE powinien wzbudzić nasza czujność. Czasem być może nic nie trzeba zmieniać, a czasem wytrymować żagle, lub odpowiednio wybalastować jacht. Jeśli jednak to nie wystarczy, należy się refować. Podstawowym celem refowania jest zmniejszenie siły aerodynamicznej działającej na żagle, a w zasadzie powierzchni żagli, na które ta siła działa. Co to nam daje? Niektórzy uważają, że zmniejszy się przechył (i to nie fajne, bo mniejsza zabawa) co zresztą jest prawdą. Ale czy tylko? Otóż mniejszy przechył to nie tylko poprawa bezpieczeństwa żeglugi, ale także poprawa jej parametrów. Często jest tak, że na zrefowanych żaglach jacht płynie z taką samą prędkością, lub nawet szybciej. Jak to się dzieje? Z podstaw teorii żeglowania wynika, że siła aerodynamiczna Fa rozkłada się na dwie składowe:

  1. Siła ciągu Fc
  2. Siła dryfu (przechylająca) Fp

siy-skadowe-siy-aerodynamicznejWzrost siły wiatru, a więc i wzrost Fa,  czyli zarówno korzystnej siły ciągu Fc jak i niekorzystnej siły przechylającej Fp. Niestety na jacht płynący ostrym kursem (bejdewind, półwiatr) działa silniej składowa niekorzystna, czyli siła przechylająca niż siła ciągu. W efekcie jacht nie płynie szybciej, za to znacznie się przechyla (to oczywiście uproszczone tłumaczenie). Co więcej niekorzystna siła przechylająca zwiększa dryf jachtu, a co za tym idzie utrudnia utrzymanie właściwego kursu. Dodatkowym problemem jest bardzo duże (i wcale niepotrzebne) obciążenie takielunku (w skrajnych przypadkach) z możliwością jego uszkodzenia (porwania żagli, lub co gorsza zerwanie want i utraty masztu). Doskonale obrazują to spektakularne awarie na rożnego rodzaju regatach np. Sydney-Hobart czy Louis Vuitton Cup, gdzie sprzęt obciążany jest do maksimum. Zbyt duży przechył to także obciążenia działające na płetwę sterową, które sternik wyczuwa na rumplu lub kole, gdy jacht niekontrolowanie ostrzy. Mocowanie się ze sterem pogarsza komfort i bezpieczeństwo żeglowania i także grozi uszkodzeniem urządzenia sterowego. Zmniejszając powierzchnię ożaglowania (refując żagle) zmniejszymy siłę aerodynamiczną (głównie siłę przechylającą Fp), poprawimy stateczność poprzeczną i kursową jachtu (będzie on płynął z optymalnym przechyłem, utrzymując zadany kurs), a komfort i jakość żeglugi będą nieporównywalne.

Kolejność refowanie żagli

Najłatwiej jest obecnie zrefować foka, czyli popularnie „zwinąć” go (jeśli mamy roler foka, najlepiej na sztywnym sztagu), ale wiąże się to ze zwiększeniem nawietrzności jachtu (będzie ostrzył a sternik będzie musiał mocno kontrować sterem). Jeżeli wybierzemy ten wariant refowania, to warto zwinąć foka np. do połowy i sprawdzić, czy ta operacja przyniosła zamierzony efekt. Zdecydowanie jednak refowanie należy rozpocząć od głównego żagla (na slupach – grota). Zwykle, aby ten manewr zacząć należy jacht ustawić w ostrym bejdewindzie. Bom powinien być ustabilizowany (wybieramy talię i topenantę aby to zrobić).  Jeśli mamy silnik, dobrze jest się nim wspierać w utrzymaniu kursu i niezbędnej prędkości manewrowej. Warto pamiętać, iż równolegle z refowaniem grota powinniśmy proporcjonalnie zrefować trochę i foka (aby łódka zbytnio nie „odpadała”). Do zmniejszania powierzchni grota mamy kilka możliwych na jachtach systemów:

  1. Rolowanie grota w maszcie. System rzadko spotykany na jachtach śródlądowych zyskał popularność na wodach Adriatyku.  rolrrrolrrPatent ten jakkolwiek prosty w obsłudze (wystarczy korba i kabestan znajdujący się zwykle w okolicy masztu)  ma wiele wad.  Pierwsza wiąże się z koniecznością wyjścia z kokpitu, czyli ze znacznym niebezpieczeństwem dla osoby, która to robi. Druga to fakt częstego zacinania się tego systemu. A nie ma nic gorszego niż brak możliwości zrzucenia żagla (dodam dla tych, którzy nie mieli możliwości korzystania z tego systemu, że przy jego pomocy „zrzuca ” się grota właśnie przez zwinięcie go w maszcie).
  2. Refowanie grota przy pomocy refszkentli i refhalsu. To chyba wciąż najpopularniejszy sposób refowania wynikający (szczególnie na Bałtyku, czy wodach śródlądowych) z zastosowanego na danym jachcie wyposażenia. Rysunek przedstawia standardową budowę żagla Obraz1(grot). Podczas refowania wykorzystujemy tzw. reflinki – 12 (linki przymocowane bezpośrednio do grota na jednym poziomie do refbanty – 7). Zwykle mamy jeden lub (korzystniej) dwa poziomy refów, na których znajdują się ucha refowe – nr. 4. I tu uwaga!!! Reflinki nie służą (mimo nazwy) do refowania. Dzięki nim podtrzymujemy zarefowaną część grota wokół bomu. Nie sprawdzą się na jachtach z systemem lazy jack, a więc na większości jachtów czarterowanych np. na Mazurach. Do refowania lepiej użyć refhals – nr. 14 i refszkentlę – nr. 13. Dwie linki (mogą to być długie, około 1 m, krawaty), którymi przymocowujemy obniżony grot do noku bomu (refszkentla) i do masztu (refhals) w okolicach mocowania bomu. W tym celu należy zrzucić grota, a następnie wykorzystując refhals i refbantę przywiązać żagiel do masztu i bomu. Całość kończymy „podwiązując” część zrefowanego żagla do bomu przy pomocy reflinek. Tu ciekawostka. Większość polskich podręczników podaje, że węzłem służącym do refowania jest węzeł refowy. Bardzo prosty do wykonania i wygodny, bo jednym pociągnięciem można go rozwiązać. Jednak doczytałem się, że Anglicy stosują ten węzeł do… wiązanie worków żeglarskich. Do refowania, szczególnie w trudnych warunkach i gdy ref ma trzymać kilka dni stosują węzeł prosty. Mówimy oczywiście o wiązaniu refhalsu i refszkentli. Do reflinek z pewnością  wystarczy węzeł refowy.

3. Refowanie z kokpitu. ref_205

To na szczęście coraz bardziej popularny system, bo prosty, niezbyt drogi i bezpieczny. Generalna zasada jest podobna do opisanego w punkcie 2. Także stosuje się refszkętlę i refhals (refowanie dwiema linami), które sprowadzone są do kokpitu, lub tylko refszkentlę (refowanie jedną liną). Często dodatkowo prowadzi się kontrafał grota aby ułatwić opuszczenie żagla. Po poluzowaniu fału grota wybiera się refszkentlę (przy dwóch linach) opuszczając grot refbanty, a następnie dobiera się fał grota i knaguje. Potem należy dobrać refhals (refszkentlę) i zaknakować. Cała operacja w zależności od warunków i wyszkolenia załogi może trwać od kilkudziesięciu sekund do kilku minut i zdecydowanie jest najbezpieczniejsza. Warto jeszcze wspomnieć, ze jeśli mamy na żaglu 2, czy nawet 3 refbantę to do każdej występują osobne refhalsy i refszkentle. Innymi słowy – robi się sporo lin. Ale przy odpowiednim ich oznaczeniu nie ma z rozpoznaniem problemu.

Na koniec warto wspomnieć o refowaniu foka. Tu sprawa jest prosta i raczej dobrze znana, bo rolery foka i sztywne sztagi są aktualnie rozwiązaniem stosowanym na niemal wszystkich jednostkach morskich i śródlądowych. Warto tylko pamiętać refując (rolując) foka, aby robić to na wybranym (nie z całej siły) pracującym szocie, tak aby fok ciasno nawijał się na sztag. To w istotny sposób może zapobiec jego rozwijaniu, lub „nadmuchiwaniu” w trudnych warunkach pogodowych.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, choć niektórzy żeglarze stroniący od refowania trochę się z nim polubią. Gorąco zachęcam. Pamiętajmy, że żeglarstwo to piękny i wspaniały sport, ale pamiętajmy również, że przede wszystkim musi być on bezpieczny.

Bibliografia:
W opracowaniu artykułu wykorzystano materiały z Wikipedii, http://pl.wikipedia.org/wiki/Refowanie; pobrano styczeń 2014

Tags: