Rejs Norwegia: Czy w Fiordach żyją Trolle?
No to pytanie od wieków próbowali znaleźć odpowiedź naukowcy, podróżnicy i żeglarze. Do niedawna pozostawało ono bez odpowiedzi. Aż grupa śmiałków z Mariway postanowiła jednoznacznie to zbadać. 5 klubowiczów, ze wsparciem 3 dodatkowych załogantów, wybrała się w zakamarki norweskich fiordów w połowie czerwca, w pierwszej połowie, konkretnie 11.06.2016. Ale po kolei…
Do Grecji płynęliśmy pierwszy raz. Po kilku latach bałtyckich rejsów w raczej twardszym, męskim gronie i po urokliwych, acz sielankowych „Chorwacjach” przyszła pora na (jak to mówili znajomi) „bardziej ambitne morze”. Po przeczytaniu kilku artykułów i opracowań miałem mieszane uczucia. Jaki akwen wybrać? O jakiej porze roku (czytaj lata)? Rejs ma być rodzinny, nie hardcorowy.
Kilka lat temu, na jednym ze szkoleń żeglarskich prowadzący zapytał:, „Co jest najważniejszym celem nawigacji?„Określenie pozycji jachtu” – padła odpowiedź. „A jak to zrobić?” – kontynuował instruktor. „Trzeba odczytać namiary z GPS” – i tym razem uczestnicy odpowiedzieli bez wahania. „A co jeśli padnie nam GPS?” – sprytnym pytaniem ripostował prowadzący. Kursanci odpowiedzieli: „Trzeba włączyć drugi…”
Zawsze miałem się za twardziela. Na jachcie także. Sprowadzało się to do pływania przy silnym wietrze w głębokim przechyle – „z fantazją”. Odkąd jednak zacząłem pływać po morzu zorientowałem się, że jestem słabeuszem. A to dlatego, że często warunki pogodowe zmuszały nas do refowania. A tak na serio, to refowanie, będące ważnym manewrem żeglarskim, poprawiającym bezpieczeństwo i komfort żeglugi, wciąż nie jest zbyt popularne na wodach śródlądowych. Jachty idące w dużym przechyle, by chwile potem gwałtownie wyostrzyć, są charakterystycznym elementem krajobrazu np. Wielkich Jezior Mazurskich.
Jak profesjonalnie wyczarterować jacht w Polsce np. na Mazurach, gdzie szukać oferty, jakie spełnić formalności i na co zwrócić uwagę podpisując umowę. Czym się kierować, gdy szukamy jachtu dla rodziny z dziećmi a na co zwrócić uwagę kiedy interesuje nas tylko żegluga dorosłych? Na końcu już w porcie czeka procedura odbioru jachtu… łatwo nie jest, ale wszystko można sprawnie załatwić. Przeczytajcie jak!
3.30 – głośny dźwięk budzika, do którego normalnie jestem przyzwyczajony wrzyna się z bólem w uszy. Czyżby dreszcz niepokoju przed nieznanym? Wszak to mój pierwszy atlantycki rejs! Kilkanaście minut później jadę samochodem, by za następne kilka chwil stać w niewyobrażalnej kolejce do odprawy.