Mariway zdecydowało: Kierunek Szwecja!

Napisany przez Rafał Grabkowski. Opublikowane w Wiadomości, ciekawostki, aktualności

Obraz2Tradycją klubową od chwili powstania Mariway Sailing Club jest organizacja cyklicznych spotkań w trakcie których omawiamy plany Stowarzyszenia, podsumowujemy zrealizowane projekty i dyskutujemy nad sprawami bieżącymi.
Ostatnie spotkanie zorganizowane na stryszku u Prezesa odbyło się pod hasłem „Szwecja”. Postanowiliśmy, że na początku przyszłego roku popłyniemy tam.

A jak pisał poeta, Szwecja jest to kraj piękny i urokliwy:

„Szwedki są wysokie, zgrabne, higieniczne, zdrowe,
Ale ponoć dosyć chłodne, bo… polodowcowe.
Trzeba przyznać, atrakcyjne, zwłaszcza Szwedki młode
Ale jakbyś czuł się w domu, w którym wieje chłodem?!”

gotlandiaMy chłodu się nie boimy dlatego rozmawialiśmy o rejsie stażowym na wyspę Gotland w maju 2014 roku. Niby Bałtyk w tym okresie jest kapryśny ale zawsze zdarza się jakieś okienko pogodowe więc i my może w nie trafimy jak to było w maju tego roku kiedy żeglowaliśmy do Kłajpedy i Lipawy.

Łódkę klasy Delphia 40 mamy już zaklepaną, załoga zebrana więc pozostaje planowanie trasy i przymiarka jak to zrobić. Największym praktykiem w dziedzinie locji wyspy Gotland jest kapitan Jerzy Kuliński. W 1977 roku wydał pierwszą broszurkę (tak sam ją nazywa) która opisywała kilka portów i locję podejścia. Na Gotlandię wrócił po 2000 roku czego efektem jest locja i opis 27 portów największej wyspy basenu Morza Bałtyckiego. My bazując na artykułach kapitana publikowanych w miesięczniku Żagle wstępnie przymierzyliśmy się do planowania rejsu.
Co wiemy:Obraz1

  • W linii prostej od Władka do południowych portów Gotlandii: Vanburg lub Burgsvik jest ok. 135 – 140 Mm.
  • Zajmuje to około 1,5 doby żeglowania
  • Siła wiatru w maju: 4-5 B (10-20%), 6-7B (20-30%)
  • 27 portów zinwentaryzowanych przez kpt. Kulińskiego
  • Co musimy zobaczyć: Visby stolicę wyspy i coś jeszcze…
  • Na co uważać: głębokości w portach, nie wszystkie są dla jachtów balastowych, locję podejścia i podwodne skały.
  • Pozostałe kwestie będziemy szlifować na kolejnych klubowych spotkaniach.

Dodam tylko, że spotkanko upływało w miłej atmosferze okraszonej specjałami kuchni szwedzkiej – były kabanoski z renifera, śledziki przeróżne, kawior, pasta z krabów i… łosoś norweski, który incognito wpłynął na stół.

Na koniec kilka przydatnych zwrotów po szwedzku:
Skål!
Hur står det till?
Trevligt att träffas

wioska

Be Sociable, Share!