Co ma wspólnego poranna kawa z poławianiem pagaja, czyli spirala błędów.
Ten artykuł jest wyjątkowy. Powstał on ku przestrodze. Dlaczego? Aby uświadomić, że do sytuacji trudnych, czy tragicznych na jachcie, może dojść na skutek splotu kilku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, lub serii popełnionych błędów. My mieliśmy dużo szczęścia i cała przygoda zakończyła się szczęśliwie. Jednak niewiele brakowało…
Sprzęt, a właściwie ekwipunek żeglarski bardzo przez ostatnie lata się zmienił. Dysponując odpowiednim budżetem mamy szansę zaopatrzyć się we wszystko co zostało wymyślone i wprowadzone na rynek. No dobrze, ale co z takiego szerokiego spectrum powinno być elementarnym wyposażeniem żeglarza planującego np. rejsy bałtyckie, czy atlantyckie o śródlądziu nie zapominając? Szukając odpowiedzi odwołam się do swoich i kolegów z Mariway doświadczeń.
Kontynuujemy rubrykę żeglarskich opowieści z morałem, licząc, że te zabawne historyjki czegoś bohaterów nauczyły, a pozostałych mogą nauczyć. Na żeglarskim szlaku jest wiele pułapek i momentów trudnych, ale większość z nich to efekt prostych błędów z których należy się śmiać. Warto je jednak także poddać krótkiej analizie i traktować jako cenne wskazówki na przyszłość.