Wywiad z dr. Tomaszem Zalewskim z WOPR, cz. 3 – jak zadbać o swoje bezpieczeństwo
Bezpieczeństwo – słowo odmieniane na setki sposobów przez wszystkich, w dalszym ciągu odgrywa najważniejszą rolę w uprawianiu sportów wodnych. Jak można ustrzec się niezamierzonych negatywnych skutków zabawy w żywiole jakim jest woda, opowiada w trzeciej części wywiadu dr Tomasz Zalewski, Członek Dyrektoriatu International Lifesaving Federetion i Prezes Zachodniopomorskiego WOPR. Rozmawia nasz kolega Krzysztof Kozłowski
Krzysztof Kozłowski: Jeśli już wiemy, co robimy na wodzie źle, co zatem możemy zrobić, aby w prosty sposób każdy z przebywających na wodzie mógł poprawić swoje bezpieczeństwo?
Tomasz Zalewski: UPRAWIAJĄC SPORTY WODNE ZAWSZE ZAKŁADAJ KAMIZELKĘ ASEKURACYJNĄ. Kamizelka asekuracyjna utrzyma Cię na wodzie nawet, gdy stracisz przytomność, prosta czynność, dużo nie kosztuje, a może uratować komuś życie!
KK: Mówi Pan o środkach ratunkowych, jakie jest Pana zdanie o kamizelkach ratunkowych/asekuracyjnych? Czy nosić na wodzie je zawsze? Jakie wybrać? Czy wystarczy korzystać ze sprzętu dostępnego na czarterowanych jachtach?
TZ: Kamizelki asekuracyjne są dostosowane do potrzeb użytkowników, dlatego też istnieją różne wzory i kształty kamizelek asekuracyjnych. Jeśli kamizelka ma być na kajak, windsurfing czy inny indywidualny sport wodny, to polecam krótkie kamizelki asekuracyjne – są wygodniejsze i nie krępują ruchów. Kamizelki przeznaczone dla najmłodszych powinny posiadać asekuracyjny pasek przechodzący między nogami dziecka. Dodatkowymi elementami są też latarki i gwizdki w komplecie. Podstawową zasadą jaką powinniśmy się sugerować w wyborze kamizelki jest łatwość w założeniu sprzętu. Pojawiły się również kamizelki wbudowane w standardowe ubiory żeglarskie.
KK: Mariway S.C. jako jeden z swoich celów statutowych określił rozwój idei żeglarstwa wśród młodzieży. Co i w jaki sposób najlepiej Pana zdaniem przekazywać młodym adeptom żeglarstwa dot. bezpieczeństwa na wodzie? Czy WOPR pomaga w jakiś sposób w szerzeniu takiej wiedzy?
TZ: W Szczecinie rozwija się od lat projekt zakładający rozwój idei żeglarstwa pod nazwą „Edukacja Morska”. WOPR wspiera tę inicjatywę uczestnicząc w zajęciach z zakresu bezpieczeństwa na wodzie. Realizuje je na różnych poziomach, od przedszkolaków przez szkołę podstawową, gimnazjum i szkoły ponad gimnazjalne. Nasi ratownicy uczestniczą w zajęciach i warsztatach w okresie zimowym, a kiedy rozpoczyna się sezon pływania, przekładamy tę wiedzę na zajęcia praktyczne na wodzie, ze szczególnym uwzględnieniem zasad zachowania się po wywrotce sprzętu i samo-ratownictwa.
KK: Wiemy już jak się ustrzec zagrożenia, ale jeśli już wydarzy nam się coś złego, jak najszybciej komunikować się z WOPR w przypadku zagrożenia? Czy numer 112 jest skuteczny?
TZ: Tak. Uruchomione w poprzednim roku Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Szczecinie gwarantuje przyjęcie zgłoszenia w kilka sekund. Podstawowym numerem alarmowym jest „112”- jednolitym, ogólnoeuropejskim, dostępnym zarówno dla telefonów stacjonarnych, jak i komórkowych. Kierowanie połączeń na numer alarmowy „112” jest bezpłatne, ponadto numer „112” można wybrać w telefonie nie posiadającym karty SIM. Zdarzenia nad wodą szybciej dotrą do ratowników wodnych, gdy wykręcimy numer 601 100 100, zgłoszenie otrzyma Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego.
KK: WOPR pomaga nam i dba o nasze bezpieczeństwo, a czy żeglarze mogą w jakiś sposób pomóc WOPR? Czy wystarczy przekazać 1% swojego podatku, czy poleca Pan też inne sposoby?
TZ: Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe jest organizacją non profit, i naszą misją jest POLSKA BEZ UTONIĘĆ. Jeśli każdy razem z nami założy kamizelki żeby dać przykład dzieciom, zadba o zasady bezpieczeństwa, pokaże młodzieży jak mądrze korzystać z wody to pomoże i nam.
Koniec części trzeciej, cdn.


