Wywiad z dr Tomaszem Zalewskim z WOPR. Część 1: Zasady bezpieczeństwa
Sezon żeglarski 2014 zbliża się wielkimi krokami. Zaczynamy planować rejsy bliższe i dalsze, kompletujemy sprzęt, poprawiamy formę… a czy pamiętamy o bezpieczeństwie? Mariway Sailing Club chciałby przypomnieć o tym jak ważne jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa na wodzie. Oczywiście moglibyśmy napisać sami, co należy robić, aby bezpiecznie wrócić do domu z każdego rejsu, stwierdziliśmy jednak, że najlepiej zapytać o to profesjonalistę, który na co dzień ratuje potrzebujących z opresji.
Zapraszamy do lektury pierwszej części wywiadu, który został przeprowadzony przez kolegów z Mariway Sailing Club: Krzyśka Kozłowskiego i Rafała „Wędeczki” Grabkowskiego, z dr Tomaszem Zalewskim Członkiem Dyrektoriatu International Lifesaving Federetion i Prezesem Zachodniopomorskiego WOPR. W niedalekiej przyszłości opublikujemy pozostałe trzy części tej rozmowy.
Krzysztof Kozłowski :
Panie Prezesie, dziękujemy za to, że zgodził się Pan podzielić swoimi doświadczeniami dotyczącymi ratownictwa wodnego. Pewnie moglibyśmy długo rozmawiać o tym jak należy się zachowywać na wodzie, ale może zacznijmy od najgorszego, tj. jakie są największe grzechy rodzimych żeglarzy jeśli chodzi o bezpieczeństwo na wodzie?
Tomasz Zalewski:
Podstawowym grzechem głównym wszystkich korzystających z jednostek pływających jest brak nawyku zakładania na siebie kamizelki asekuracyjnej oraz obecność używek, nie dotyczy to tylko sterników łodzi, ale także całej załogi! Innymi mniejszymi grzeszkami są nie wpisywanie się do dzienników portowych i planowanie rejsu bez zaglądania do prognoz pogody.
KK: Ile takich interwencji było w ubiegłym sezonie? Jakie wydarzenia i wypadki są najczęstsze?
TZ: Dane statystyczne policji potwierdzają, że drugą co do liczby utonięć przyczyną są zdarzenia związane z aktywnością na jednostkach pływających. Należy tu wyróżnić dwie kategorie takie jak wywrócenie się jednostki pływającej oraz wypadnięcie za burtę. Łącznie w obu kategoriach w roku 2008 w woj. Zachodniopomorskim takich zdarzeń było 19, 2009 – 21, 2010 – 64, 2011 – 27, 2012 – 20. Liczba 151 wypadków śmiertelnych w całym czteroletnim okresie wskazuje na istotny problem nieprawidłowego użytkowania jednostek pływających. Ratownicy wodni w roku 2013 w województwie zachodniopomorskim interweniowali prawie 1000 razy. Niestety nie wszystkie akcje kończyły się szczęśliwie. Należy wspomnieć o czerwcowym utonięciu żeglarza na Zalewie Szczecińskim. Panowały trudne warunki, wiał silny wiatr. W pewnej chwili sternik wypadł za burtę. Drugi mężczyzna próbował go ratować…, ale bez skutku. W tym czasie na jachcie została kobieta, która nie potrafiła sterować jachtem i wpłynęła na mieliznę. Jak się okazało, mężczyzna i kobieta byli pod wpływem alkoholu.
Dla zobrazowania służby ratowniczej i jej zakresu przedstawiam wam wypisy z raportów dziennych.
Przykładowe opisy akcji:
| Data | Wyciąg z raportu |
| 12.07.2010 r. | O godzinie 1653 otrzymano zgłoszenie z telefonu 601 100 100 przekierowany z Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego Sopot o uszkodzonym silniku na jachcie na Jeziorze Dąbie w okolicach Orlego Przesmyku. Informację przekazano na Bazę WOPR HEYKI. O godzinie 1700 jednostka ratownicza RATOWNIK 202 wyruszył do akcji. Akcja trwała do godziny 1810, kiedy to uszkodzony jacht został odholowany do kei na Wałach Chrobrego. |
| 16.07.2010 r. | O godzinie 1406 otrzymano informację z CKRW SOPOT o prawdopodobnym zasłabnięciu osoby na jachcie w okolicach rzeki Świętej. Chwilę później podobne zgłoszenie przyszło z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego – oddział Police. O godz. 1412 wyruszyły dwie jednostki na pomoc RATOWNIK 601 z Polic i RATOWNIK 201 z Bazy WOPR HEYKI. O godz. 1420 RATOWNIK 601 odnalazł poszukiwaną jednostkę i podjął poszkodowanego na swój pokład. RATOWNIK 201 został poinformowany o zaistniałym fakcie z poleceniem powrotu na bazę. RATOWNIK 601 przekazał poszkodowanego do karetki pogotowia. Poszkodowany miał obficie krwawiącą ranę prawego podudzia przez co stan pogarszał się i wymagał interwencji lekarza[i]. |
| 8.08.2011 r. | O godzinie 1440 – przyjęto zgłoszenie, że w Darłówku Zachodnim od strony Mielna ok. 300 – 400 m od linii brzegowej znajduje się jacht motorowy niezdolny manewrowo, dodatkowo nabierający wodę. Zawiadomiono Grupę Interwencyjną Darłówko Zachodnie, Brzegową Stację Ratowniczą (Służba SAR) w Darłówku oraz Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni. Na pokładzie jachtu było 2 członków załogi. O godz. 1532 BSR dopłynęło do uszkodzonej jednostki, natomiast o godz. 1710 odnotowano zakończenie akcji prowadzonej przez SAR[ii]. |
| 01.05.2012 r. | Bezdomny mężczyzna w wieku 66 lat na Jeziorze Liptowskim w miejscowości Tuczno, będący na łódce, z nieustalonej przyczyny wpadł do wody i pomimo natychmiastowej akcji reanimacyjnej podjętej przez świadków zmarł. |
| 18.07.2012 r. | Dwaj mężczyźni w wieku 29 i 42 lata wypłynęli łódką na jezioro Krępsko Górne (powiat wałecki) celem rozstawienia sieci. W pewnym momencie jeden z nich wstał, aby oddać potrzebę fizjologiczną do jeziora i zbliżył się do krawędzi burty, czym spowodował, że łódka wywróciła się i zatonęła. Obaj mężczyźni wpadli do wody i zaczęli płynąć do brzegu. Świadek widząc całą sytuację z brzegu, wskoczył do wody, popłynął do jednego z poszkodowanych i pomógł mu dopłynąć do brzegu. W tym czasie na powierzchni był jeszcze drugi z poszkodowanych, który po chwili zanurzył się i już nie wypłynął. Trwa akcja poszukiwawcza[iii]. |
KK: Pana region wedle powszechnej opinii wydaje się być jednym z bardziej niebezpiecznych w Polsce. Czy faktycznie potwierdza Pan, że Zalew Szczeciński jest miejscem, które w porównaniu z innymi akwenami w Polsce jest szczególnie niebezpieczny dla osób przebywających na wodzie?
TZ: Nie. To jest mit. Akwen ten jest po prostu dużym obszarem wodnym przeciętym przez tor wodny Świnoujście – Szczecin, po którym odbywa się regularny ruch potężnych statków i to może co niektórych przerażać. Jednak dla wielu żeglarzy znających zasady żeglugi będzie to niebagatelna atrakcja przepłynąć koło kilkukondygnacyjnych jednostek. Ponadto, w ostatnich latach powiększyła się liczba portów. Dzięki projektowi „Zachodniopomorski Szlak Żeglarski” poprawiono jakość i standard nowopowstałej infrastruktury żeglarskiej co podniosło jeszcze bardziej poziom bezpieczeństwa pasjonatów „wodniactwa”. Świadczy o tym ciągłe zapotrzebowanie na nowe miejsca postojowe w przystaniach oraz wzrost liczby turystów zagranicznych. Nad bezpieczeństwem osób przebywających nad wodami czuwa całoroczne, całodobowe Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego WOPR.
KK: Czyli zachęca Pan mazurskich żeglarzy do lepszego poznania tego regionu?
TZ: Myślę, że kto popływał na Mazurach powinien spróbować zachodniopomorskiego szlaku. Nie będzie żałował. Wytrawni żeglarze znajdą dla siebie wyzwania, a mniej doświadczeni sympatycy jachtingu z całymi rodzinami w sposób spokojny odkryją tajemnice poukrywane w zatokach, rozlewiskach Odry oraz na przyległych jeziorach.
Koniec części pierwszej, cdn.
Bohater naszej rozmowy to:
Tomasz Zalewski, doktor nauk o kulturze fizycznej, doktorat w Zakładzie Psychologii Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu z zakresu ratownictwa, adiunkt w Katedrze Turystyki Uniwersytetu Szczecińskiego, Dyrektor kursów BLS/AED Polskiej Rady Resuscytacji. Doświadczenie – wieloletnia praca z dziećmi i młodzieżą jako trener, nauczyciel, instruktor, kierownik wypoczynku, Prezes WOPR Zachodniopomorskiego, Dyrektor Zarządu International Lifesaving Federation, członek Jury Krajowego „Programu Błękitna Flaga”, Risk Assessor License ILSE. Prowadzi działalność naukowo-badawczą z zakresu ratownictwa oraz bezpieczeństwa kultury fizycznej i turystyki, ekspert ds. programów szkoleń oraz trener-wykładowca w projektach realizowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach doskonalenia kadr w turystyce.
Tags: WOPR


