Propozycja rejsu z dziećmi – Bełdany
W pewnym wieku żeglarze, którzy do niedawna uprawiali jachting sportowy i rekreacyjno – rozrywkowy muszą nabrać nowych przyzwyczajeń. Od chwili, kiedy na świecie pojawiają się własne dzieci lub dzieci znajomych, z którymi dotychczas ochoczo żeglowaliśmy zmienia się perspektywa pływania. Tzw. żagle rodzinne to żadna ujma dla wodniaka, wręcz przeciwnie to sposób i możliwość na przedłużenie w naturalny sposób swojej „żywotności na wodzie”. Nowe pokolenia żeglarzy wymagają najlepszych wzorców, Zosia czy Staś wpatrzeni w tatę, mamę czy wujka łatwiej zrozumieją zagadkę „skąd wieje wiatr” i z większym uśmiechem podejdą do nowej przygody.
Opis ogólny.
Dla osób, które chciałyby pierwszy raz popłynąć ze swoimi pociechami lub znajomymi z dziećmi w rejs mamy propozycję żeglarskiej przygody specjalnie dla nich. Proponujemy rejs do 3 dni po jeziorze Bełdany. Dlaczego Bełdany? – ponieważ jest to jezioro przyjazne takiej żegludze. Akwen należy do zbiorników rynnowych, co zapewnia dość szybkie dopłyniecie do brzegu w przypadku jakiejkolwiek gwałtownej zmiany pogody. Oczywiście ta charakterystyka wymaga od sternika uwagi (dość duża zmienność kierunku i siły wiatru) ale pozwala na zaprezentowanie w pełni swych umiejętności. Bełdany leżą bezpośrednio w południowej części szlaku żeglownego, stąd jest to dość uczęszczany akwen. Jednak plusy dodatnie dla rejsu familijnego przewyższają plusy ujemne.
Proponujemy zacząć przygodę w ośrodku NBP Guzianka. Ten uroczo położony na cyplu kompleks daje żeglarzom i wczasowiczom pełen zakres usług i komfort pobytu. Dojazd z Warszawy jest szybszy niż do oddalonego o blisko 80 km Giżycka i mniej meczący dla dzieci. Na miejscu mamy wszystko, czego dusza zapragnie, jachty, domki, hotel, restaurację, plac zabaw, korty tenisowe, toalety, prysznice itd. Dzieci na pewno nie będą się nudzić.
Dzień pierwszy
Łódkę odbieramy w czwartek wieczorem lub w piątek rano, do dyspozycji w ośrodku są Sportiny 682 i Janmory 20, to jachty w zupełności wystarczające dla żeglugi dwóch rodzin. Przygotowane przez bosmana cumują w porcie należącym do NBP. Po zaokrętowaniu i odbiorze jachtu wypływamy w kierunku północnym (Mikołajki). Żegluga nie powinna być trudna dla tych, co pierwszy raz na wodzie. Bliskość brzegu, inne jachty i motorówki to powinno wzbudzić zaciekawienie małych robinsonów. Ponadto inwencja dorosłych do pokazania nowych i ciekawych rzeczy na jachcie jest nieograniczona. Pierwszy dzień na wodzie to także nauka dzieci bezpieczeństwa, zakładanie kamizelek ratunkowych lub asekuracyjnych (dla młodszych i nieumiejących pływać ratunkowe z wysokim kołnierzem), nauka poruszania się po jachcie, poskramianie chwiejności podłoża… Nowe i nieznane dotąd rzeczy i zjawiska dla dzieci należy wprowadzać stopniowo, tak aby nie doprowadzić do sytuacji strachu i lęku – to może prowadzić do niepożądanych sytuacji i uprzedzenia się dziecka do żeglarstwa.
Portem docelowym na dziś jest przystań PAN w Wierzbie. Ale zanim do niego dotrzemy warto w okolicach Popielna zobaczyć urocze stado żyjących dziko koników polskich, których populacja jest odnawiana w tutejszej stacji PAN. Swobodnie pasące się kuce to nie lada gratka dla maluchów. Stąd już blisko do portu w Wierzbie. Zanim go zobaczymy na prawym trawersie to oczom ukaże się przeprawa promowa w kierunki Mikołajek. To kolejny ciekawy element żeglugi. Transport samochodów po wodzie na wyciągnięcie ręki musi zainteresować nawet młode damy. Zanim rozpoczniemy manewr podejścia do kei warto podpłynąć do bosmana (zazwyczaj stoi na kei, kiedy jakiś jacht ma zamiar cumować) i zapytać się o wolne miejsce. Wierzba to port gdzie jest wielu rezydentów i każdy ma swoją boję. Po cumowaniu należy udać się na zwiedzanie ośrodka. Jest pięknie położony tuż przy rozwidleniu jeziora Bełdany i Mikołajskiego niedaleko wejścia na jezioro Śniardwy. Posiada wszelkie niezbędne udogodnienia żeglarskie, wodę i prąd na kei, sklep, tawernę/bar gdzie można się daniami bufetowymi posilić (jest pizza wypiekana w piecu chlebowym), są czyste toalety i prysznice. Jeśli ktoś chce gustowniej jeść ma do dyspozycji restaurację w pobliskim hotelu. Na terenie ośrodka znajduje się duży plac zabaw, na którym dzieci znajdą wiele frajdy. Można także udać się poza teren na dłuższy spacer i podziwiać przyrodę Puszczy Piskiej.
Dzień drugi
Wczoraj przepłynęliśmy całe Bełdany, co w zależności od kierunku i siły wiatru zajmuje do kilku godzin, teraz czas kierować się na południe, może z małym wyjątkiem, kiedy jest sprzyjająca pogoda i warto pokazać przez chwilkę rodzinie mazurskie morze, czyli Śniardwy. Jeśli nie, choć to dosłownie żabi skok to obieramy kurs na południe i ośrodek Mazurski Eden popularnie zwany Galindią. To miejsce warto zobaczyć dla lekko bajkowego charakteru i poznania historii prastarego ludu Galindów. Można także zjeść tu obiad i lekko odpocząć od „bujania”. Po wypoczynku odbijamy od brzegu i kierujemy się ku portowi macierzystemu. Warto dopłynąć najpóźniej przed nocą, wtedy poranek i przedpołudnie przed zdaniem łódki mamy niespieszne, czujemy się bezpiecznie w porcie i możemy podsumować wyprawę przy ognisku a dzieciaki pohasają po ośrodku.
Dzień trzeci
Po śniadanku koniecznie trzeba wybrać się na spacer, aby zobaczyć śluzę Guziankę, która znajduje się o dwa kroki od ośrodka NBP. Godzinna wycieczka (idzie się do 10 minut) dostarczy wielu wrażeń najmłodszym. Procedura śluzowania jest emocjonująca i dla osób na jachtach i dla tych, którzy to obserwują – a w sezonie jest ich naprawdę wielu. To ostatnia z rekomendowanych przez nas atrakcji rodzinnego rejsu. Czas wracać do domu i szybko obejrzeć zdjęcia z taaakiej przygody!
Podsumowanie, czyli „samo gęste”
– Rejs na tej trasie trwa od 2 do 3 dni w zależności od planów załogi,
– Nigdzie nie kładziemy masztu, nie ma takiej potrzeby,
– W zasięgu godziny mamy wiele miejsc postojowych i portów,
– Szlak żaglowy jest dobrze oznaczony,
– Najbliższa stacja paliw (lądowa i wodna) znajduje się w Mikołajkach,
– W przypadku awarii jachtu w portach można skorzystać z usług szkutniczych.
Tags: Wielkie Jeziora Mazurskie, dzieci


