Rejs: Grecja, archipelag Dodekanez

Napisany przez Tomek Krysiak. Opublikowane w Morza i oceany

gecja 2012 (110)Kontynuujemy nasz rejs po wodach Grecji. W trzeciej odsłonie chcę przedstawić rejon mniej znany, lub rzadziej odwiedzany przez żeglarzy z Polski. Jednak podobnie jak pozostałe akweny i wyspy Grecji nad wyraz urokliwy. Znów było ciepło, klimatycznie, żeglarsko i przyjemnie… Tyle zachwytów nie jest przesadą kiedy zawita się do krainy władcy mórz: Posejdona.

Tym razem we wrześniu dla przedłużenia wakacji, ale z tą samą załogą co poprzednio, ruszamy poznawać rozległy archipelag DODEKANEZ. Naszym celem stają się ominięte w zeszłym roku wyspy na północ od KOS. Aby nie tracić cennego czasu na długi przelot z Rodos, jacht wypożyczamy właśnie z tej wyspy (czyli z Kos), a dokładnie z opisywanej już wcześniej supernowoczesnej mariny. Dodekanez to bardzo odległy obszar od Aten, położony bezpośrednio przy wybrzeżu Turcji. Z tego powodu można zaobserwować tu silne wpływy kultury arabskiej. Archipelag jest zdecydowanie mniej znany niż osławione Cyklady. Wiąże się to zapewne z odległością od głównych szlaków turystycznych. Tu na tygodniowy rejs nie ma szans przypłynąć jachtem z Aten. Akwen otworzył się dla turystów z chwilą budowy lotniska na wyspie KOS. Najbliżej tu do lotnisk w Turcji, jednak rejs musiałby wiązać się z przekraczaniem granicy, a to już nie takie proste. Łatwiej to zorganizować w granicach Unii Europejskiej, która ułatwia w praktyce swobodne żeglowanie. Dodatkowo baza charterowa w Turcji nie jest zbyt duża. Nie mniej wyspy są tu bardzo piękne, a ludzie przemili. Pod względem żeglarskim jest wspaniale. Wiatr i fala, choć nieco mniejsze niż na środku Morza Egejskiego, to nadal tworzą idealne warunki do turystycznego rozkoszowania się żeglarstwem. Pogoda jest dość stabilna w okresie letnim, choć słynny wiatr MELTEMI daje się często we znaki. Codzienne sprawdzanie prognoz pogody jest obowiązkowe, ale to wszyscy żeglarze mają we krwi (lub powinni mieć). Odległości pomiędzy wyspami są na tyle małe, że można zaplanować różne warianty tras. Z wyjątkiem KOS, SAMOS i KALIMNOS, odwiedzone przez nas wyspy to niewielkie, urokliwe, ciche, niezatłoczone miejsca. Spacery po opustoszałych uliczkach, z dala od wielkomiejskiego zgiełku, tłoku, samochodów, błyskawicznie odrywają myśli od codzienności.
Rejs miał charakter turystyczny, stąd nie staraliśmy się zbytnio „napinać”. Żeglowaliśmy wyłącznie w porach dziennych po drodze zaliczając obowiązkową kąpiel w morzu, tak aby przed zmrokiem zaparkować i spokojnie udać się na zwiedzanie wyspy. Tradycyjnie wieczory kończyliśmy długą biesiadą w knajpkach rozkoszując się lokalnymi specjałami. Dobierając trasę założyłem poznanie nowych, wcześniej nie odwiedzonych miejsc. Nie posiadając bezpośrednich rekomendacji, posiłkowałem się literaturą i Internetem, a efekt przerósł oczekiwania. Wszystkie bez wyjątku miejsca są godne polecenia. Tradycyjnie, najmniejsze wyspy zrobiły największe wrażenie. Mieliśmy szczęście i w jednej z zatoczek w której zatrzymaliśmy się na kąpiel w morzu, spotkaliśmy stado delfinów. Przez ponad godzinę prowokowaliśmy je skutecznie do zabawy pływając jachtem w ich kierunku, by po chwili mieć na wyciągnięcie ręki kilkadziesiąt sztuk przy jachcie. To zdecydowanie najciekawsze spotkanie z delfinami w moim życiu.

Grecja 2012 trasaW trakcie rejsu pokonaliśmy następującą trasę: KOS – LEROS – AGATHONISI – FOUMI – SAMOS(PITHAGORIO) – SAMOS – ARKOI – LIPSI – MAKRONISI –  KALIMNOS – KOS

Pływaliśmy sprawdzonym jachtem BAVARIA 49 (długość 15.4m, szerokość 4.46m). Jednostka duża, komfortowa, ergonomiczna, w miarę szybka. Swoją ogromną popularność zawdzięcza dobremu stosunkowi wielkość/jakość/cena. Cumowaliśmy – jak to w Grecji – na kotwicy, rufą do betonowego nabrzeża. Infrastruktura oprócz wody i prądu praktycznie żadna. Ma to jednak swój klimat. Przy obecnym wyposażeniu jachtów jesteśmy samowystarczalni i jeśli mamy dostęp do wody i prądu nic nam więcej nie potrzeba.

Reasumując. Rejs był bardzo udany, a odwiedzone miejsca godne polecenia. Rejon wyjątkowo ciekawy, idealny na turystyczne żeglarstwo. Przez częściowe osłonięcie dużymi wyspami od północy fala i wiatr lekko zredukowane. Dodatkowo, jeśli ma się taką załogę z jaką ja miałem przyjemność spędzić te chwile, satysfakcja gwarantowana!

Tags: ,